Dziecko | Rytmy Zdrowia » Grube dziecko=poważny problem
Reklama Magnum Junior
Reklama Magnum Junior
Nagłówek Reklama Nagłówek Reklama Nagłówek Reklama

Grube dziecko=poważny problem

29 kwietnia 2013

Nasze dzieci są coraz grubsze. Oznaka dobrobytu? Przeciwnie, ludzi grubych najwięcej jest w czasach kryzysowych. Paradoksalnie rodzice nie dostrzegają nadwagi, a nawet otyłości u swych pociech i rzadko uznają ją za chorobę wymagającą leczenia.

dziewczynka na wadzeGrubasy nie lubią się ważyć

Dzieci przychodzą na świat z wrodzonym instynktem prawidłowego odżywiania. Niestety, dorośli szybko oduczają je zaspokajania głodu według naturalnych potrzeb. Czyż nie wymagamy, by talerz został opróżniony do końca?

Gdy niemowlę płacze, matka przystawia je do piersi lub daje następną porcję kaszki. Nie przychodzi jej do głowy, że powodem płaczu może być nuda, ból brzuszka lub zły sen. Także stosowanie słodyczy jako instrumentu nagradzania i karania zabija naturalny instynkt łaknienia. Również wszechobecne reklamy słodkich smakołyków sprawiają, że dzieci ustawicznie coś pogryzają, żują, ssą, chrupią, popijają słodkimi napojami. Złe nawyki żywieniowe u dzieci to niestety wina dorosłych.

Biegiem na ratunekdziewczynka i chipsy i pilot

Poza złą dietą na otyłość wpływa brak ruchu. Bo dzieci przestają się ruszać! Do szkoły są dowożone, potem siedzą przy odrabianiu lekcji, a na koniec kilka godzin przed ekranem komputera lub na dodatkowych zajęciach. Minęły czasy gry w berka, wiszenia na trzepaku i wspinania się po drzewach.

Małpujemy wiele zachodnich mód, ale nie przejęliśmy zwyczaju wspólnych wypraw, by biegać, grać w badmintona, jeździć na rowerze, czy wrotkach. Nawet wśród zabawek w pokoju dziecka żadna nie zmusza ich do ruchu, a ruch wyrabia sprawność fizyczną i niezbędny jest do prawidłowego rozwoju dziecka.

Rodzice grubasków zwykle pochłonięci są pracą zawodową, w domu rzadko jada się wspólne posiłki, a dzieci zamiast drugiego śniadania do szkoły dostają pieniądze, za które kupują tuczące słodycze i fast foody. Po powrocie do pustego domu, znowu same decydują o tym, co zjedzą.

Nuda skłania dzieci do pojadania. Matki nie zdają sobie sprawy z tego, jak dużo kalorii w ciągu dnia pochłania ich dziecko. Zamiast rekompensować swą długą nieobecność obdarowując pociechy łakociami lub dając pieniądze, matki lepiej by zrobiły zabierając pociechę na spacer lub na basen.

gruby chlopiec z hamburgeemTo jest choroba?!!

Paradoksalnie rodzice nie dostrzegają nadwagi, a nawet otyłości u swych pociech i rzadko uznają ją za chorobę wymagającą leczenia. Dzieci te trafiają do lekarza specjalisty z innymi dolegliwościami, najczęściej bólami reumatycznymi. Lekarz gołym okiem dostrzega zniekształconą sylwetkę otyłego dziecka, koślawość kolan, krzywy kręgosłup, płaskostopie.

Badania laboratoryjne potwierdzają podniesione wartości cholesterolu i cukru, nadciśnienie, początki miażdżycy i osteoporozy. Nawet, gdy dziecko ma 10 lat! Nic dziwnego, że bolą je stopy i kolana, bo jeśli maluch ma 10 kg nadwagi, to tak jakby każdego dnia dźwigał plecak z takim ciężarem. Więc nie choroba reumatyczna jest źródłem dolegliwości, ale nadmierna tusza.

Wielu rodziców szuka dla nadwagi swych dzieci alibi w genach lub chorobie, a po werdykcie, że dziecko za dużo je – obrażają się na lekarza. Przychodzą ponownie po kilku latach, kiedy dziecko jest już mocno otyłe i trudniej je leczyć, bo do 7. roku życia następuje rozrost komórek tłuszczowych i jeśli się je nawet potem „odchudzi”, skłonność do tycia zostanie na całe życie.

Odchudzanie niemowlaka?

Przynajmniej raz w roku dziecko powinno być zważone i zmierzone w ramach badań bilansowych, co pozwala śledzić jego rozwój. U dziecka o mocnej budowie ciała kilka dodatkowych kilogramów nie jest tak groźne, jak u tego o drobnej kości. Jednak waga powyżej 30% normy wymaga interwencji.

Na tycie narażone są już niemowlęta, zwłaszcza karmione wzbogaconymi mieszankami mlecznymi. Dzieci karmione piersią zwykle regulują sobie ilość pokarmu. Nawet niemowlę trzeba zatem czasem odchudzać, zmniejszając posiłki i zastępując tuczące kaszki zupami jarzynowymi.

Czterolatki są na ogół dość krnąbrne i nie słuchają poleceń: – nie biegaj, nie skacz, siedź spokojnie. One stale są w ruchu i bardzo dobrze, im nie grozi nadwaga. Duża tendencja do tycia pojawia się u sześciolatków, bo są już posłuszne, na dodatek lubią telewizję, bajki i gry komputerowe – ale też batoniki i chipsy. W tych krytycznych momentach wystarczy ograniczyć słodycze i wprowadzić lekką dietę.

Trudna granica to okres pokwitania, a problem dotyczy głównie dziewcząt. Zwiększa się u nich łaknienie, a słabnie tempo wzrostu. Młodzież w tym wieku jest ociężała i leniwa, co sprzyja tyciu.

chlopiec z czekoladaMarchewka zamiast batonika

Jeśli dziecko ma nadwagę i postanawiamy ten problem rozwiązać, proces odchudzania dziecka musi wspierać cała rodzina, zmieniając styl życia i kuchnię. Dzieciom nie powinno się podawać żadnych preparatów zmniejszających łaknienie. Przy otyłym dziecku, zabronione jest kupowanie tuczących łakoci, ale powinni z nich zrezygnować wszyscy domownicy. Po wysiłku, pływaniu czy gimnastyce, dozwolony jest owoc, marchewka lub neutralny napój, a zakazane są słodycze. Wprowadzając trochę ruchu, można szybko odchudzić dziecko, bez rygorystycznej diety, a tylko ograniczając potrawy tuczące.

Grubaski unikają sportu, ale rower, pływanie, czy gimnastyka to dyscypliny, w których radzą sobie nawet dzieci otyłe. Codzienna dyscyplina, przestrzeganie zaleceń i diety określonej przez lekarza, szybko dadzą upragniony sukces. A wystarczy, gdy dziecko będzie tracić 1 kg miesięcznie.

Leczenie kliniczne wprowadza się wówczas, gdy podłożem otyłości są zaburzenia hormonalne. Ale zdarza się to rzadko – w ok. 1 procent wszystkich przypadków. Dzieci z monstrualną otyłością wysyła się do sanatoriów, gdzie poza dietą i ćwiczeniami fizycznymi uczy się je rozumieć swój organizm, wzmacnia motywację, a ponadto w grupie sobie podobnych łatwiej im walczyć z nadwagą.

Grube i nieszczęśliwesamotna dziewczynka

W naszej narodowej mentalności drzemie jeszcze przekonanie, iż pulchne dziecko to zdrowe dziecko. Babcie opiekujące się wnukami nie chcą zrozumieć, że zdrowsza jest surówka z warzyw niż ciastko, a jeszcze lepszy wspólny, długi spacer. Już ok. 20% populacji polskich dzieci ma nadwagę lub są otyłe.

Z raportu Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) wynika, że w ciągu ostatnich 20 lat w naszym kraju trzykrotnie wzrosła liczba dzieci z nadwagą. Problem ten ma bardzo często podłoże psychiczne. Kłopoty rodzinne, stres i samotność „zajadane” są smakołykami. Dziecko tyje, staje się obiektem drwin i złośliwości ze strony rówieśników, co wzmaga poczucie odrzucenia i prowokuje do zamykania się w sobie, izolacji i łagodzenia stresów następną porcją łakoci. Skorupka z własnego tłuszczu ma tworzyć ochronny pancerz, zabezpieczający przed zranieniem ich wrażliwej duszy. Nie znajdą tam jednak tego, czego najbardziej im potrzeba: miłości, przyjaźni, uznania.

Nikt nie zaprzeczy, że miłość rodziców i pozytywne uczucia skierowane na dziecko, najlepiej stymulują jego rozwój i zdrowie psychiczne. A dziecko szczęśliwe nie ma powodu, by szukać zaspokojenia w tuczącym jedzeniu.

dzieci z lodamiCzy wiesz, że: 

  • Polskie dzieci jako ulubione danie stawiają na pierwszym miejscu pizzę;
  • pediatrzy gniewem reagują na reklamy słodyczy, bo dzieci są konsumentami najbardziej podatnymi na hasła reklamowe i to do ich podświadomości adresowane są reklamy. A mały batonik to ok. 600 kalorii, czyli odpowiednik przeciętnego obiadu. Zjadając kilka batoników i paczkę chipsów dziecko dostarcza swemu organizmowi znacznie więcej kalorii, niż jest w stanie spożytkować;
  • nawet Chiny borykają się już z problemem otyłych dzieci. Na północ od Pekinu działa klinika dla małych grubasów. Leczą się tam głównie dzieci z bardzo zamożnych rodzin;
  • w Europie co 8 dziecko jest za grube, co dziesiąte mieszkające w dużym mieście ma 30% nadwagi. W USA sytuacja wygląda jeszcze gorzej. W ostatnich latach liczba bardzo otyłych dzieci zwiększyła się tam ponad dwukrotnie;
  • spożycie połówki batonika, mała porcja frytek lub lodów z bitą śmietaną, czyli ledwie ok. 300 kcal ponad dzienną normę (bez dodatkowego wydatkowania tej energii), zsumuje się na ok. 9000 kcal w miesiącu i spowoduje przytycie o 1 kg, w ciągu roku da to 12 kg, w ciągu 10 lat ? – proszę sobie policzyć.

Jolanta Herian -Ślusarska

Informacja o plikach Cookies
Ta strona internetowa używa plików Cookies. Korzystanie z witryny bez dokonania zmian 
w ustawieniach Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce, kliknij Czytaj więcej.

X