Dziecko | Rytmy Zdrowia » Opowiedz mi Mamo, opowiedz mi Babciu Ewo. Opowiadanie trzecie
Reklama Magnum Junior
Reklama Magnum Junior
Nagłówek Reklama Nagłówek Reklama Nagłówek Reklama

Opowiedz mi Mamo, opowiedz mi Babciu Ewo. Opowiadanie trzecie

29 kwietnia 2013

Na rozwój i pobudzanie umysłu dziecka ma wpływ słuchanie króciutkich historyjek, bajeczek i opowiadań o jasnym i czytelnym przesłaniu. Zachęcając do wspólnych cudownych chwil w krainie fantazji, proponujemy na dobry początek pomoc Babci Ewy, której opowiadania możecie Państwo przedstawić swoim dzieciom i wnukom. Z czasem z pewnością samym uda się Wam wymyślać własne historyjki.

O kredkach i malowaniu świata

Dzisiaj w przedszkolu pani przyniosła nam kredki, ale nie rozdała ich jak zwykle w kartonikach, w których kupuje się je w sklepie. Rozsypała wszystkie, jakie mieliśmy do wielkiej miski i postawiła na środku stołu, przy którym zwykle siadywaliśmy, kiedy cos ważnego działo się w grupie. Lubię ten stół. Jest duży i okrągły. Można wszystkich widzieć, nawet głupie miny, które niektórzy robią, kiedy mają coś powiedzieć, a nie wiedzą co.

Więc tym razem było inaczej niż zwykle. Na początku piotrek z Michałem rzucili się i zaczęli sobie wyrywać kredki. Dziewczyny zaczęły piszczeć i krzyczeć do Pani.

Proszę Pani, oni się biją!

o mało nie wybuchła awantura. Każdy chciał pierwszy wyrwać swoja kredkę. Niektórzy naskładali przed sobą stos i bronili go zasłaniając rękami. ale Pani powiedziała:blondyn nad rysunkiem

Dzisiaj nie będą zwykłe zajęcia z malowania i rysunku. Wstydzicie się chłopcy! – popatrzyła na chłopców i zmarszczyła brwi. Szybko wrzuciliśmy wszystkie kredki znowu do jednej miski.

A teraz proszę was, dzieci, żeby każdy wybrał sobie tylko jeden kolor. Taki, który najbardziej lubi najbardziej.chlopiec rysujacy

I Pani częstowała nas kredkami jak ciasteczkami, i każdy wybierał. a potem miał powiedzieć, dlaczego wybrał akurat taki, a nie inny.

Ja lubię różowy. – powiedziała Ania. Moja lalka ma taks sukienkę, do tego koloru pasują falbanki i koronki.

Moja mamusia ma taki sweterek i kiedy go ubiera, wydaje mi się, że jest księżniczką.

dziewczynka rysujacaE tam, różowy jest babski. Ja tam lubię kolor czerwony. Mój tata jest strażakiem. Walczy z ogniem. Ratuje ludzi. Wszystkie wozy strażackie są czerwone. Mamy takich samochodzików w domu całą kolekcję.

Coś ty, teraz trzeba wałczyć o ekologię – odezwał się Kuba. Najlepszy jest kolor Ziemi – zielony jak las.

Nie znacie się, ja lubię wodę i wybieram niebieski. To tak, jakbym fruwał po niebie, a jak dodam białego, to mogę narysować chmury i morze z falami. A Ziemia nie jest zielona, tylko niebieska. Nie słyszałeś, że nazywa się ją „błękitną planetą”? – mądrzył się Karolek.

Tak dzieci przekomarzały się ze sobą i opowiadały, jakie kolory lubią. I nagle okazało się, że każdy z nas wybrał inną kredkę. Basia – brązową. Kinga – fioletową. Krystian – pomarańczową, a Bartek – żółtą. Nikt się już nie kłócił, bo okazało się, że potrzebuje tylko tej jednej, najulubieńszej, swojej.

Byłem bardzo zdziwiony, bo żaden kolor się nie powtórzył. Tylko czarny nie znalazł zwolennika. Pozostał samotny jak palec w pustej już misce.

Zobaczcie, okazało się, że każdy z was, dzieci, lubi co innego. Coś innego mu się podoba i w czymś innym dobrze się czuje. Czy któryś kolor jest gorszy od innego? – zadała pytanie Pani.

Wszystkie kredki są takie same – to nie może być jakiś kolor gorszy – co najwyżej mi się nie podoba – stwierdził Piotrek.

Tobie nie podoba się ten, a Kasi – tamten. Tyle jest rodzajów piękna, ile ludzi. Dlatego stare przysłowie mówi, że o gustach się nie dyskutuje, bo każdy ma prawo wybrać to, co mu się podoba. A teraz zróbmy eksperyment. Przyniosłam wam wielki karton. Niech każdy z was narysuje na nim swoim kolorem to, co chce.razem rysuja

I wtedy to się zdarzyło. Narysowaliśmy na wspólnej kartce świat: domki z kominami i ogródki, pola i łąki, morza i rzeki, słońce z promieniami i owoce na drzewach. I zwierzęta, i ptaki, i ryby, i węża nawet. Każdy rysował tylko jednym kolorem, a stworzyliśmy cały świat. Najpiękniejszy, jaki widziałem.

Popatrzcie – powiedziała Pani. Każdy z nas jest artystą. Rysuje go takimi kolorami, jakie lubi. I każdy z was jest bardzo temu światu potrzebny. Tak samo mocno i tak samo pięknie.

I wtedy zrozumiałem jak bardzo jestem ważny.

Babcia Ewa (Piechota)

Informacja o plikach Cookies
Ta strona internetowa używa plików Cookies. Korzystanie z witryny bez dokonania zmian 
w ustawieniach Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce, kliknij Czytaj więcej.

X