Dziecko | Rytmy Zdrowia » Chwalić czy ganić?
Reklama Magnum Junior
Reklama Magnum Junior
Nagłówek Reklama Nagłówek Reklama Nagłówek Reklama

Chwalić czy ganić?

2 czerwca 2013

Czy w wychowaniu dziecka lepsza jest metoda „kija” – kary czy „marchewki” – nagrody zastaniawiają sie od dawien dawna teoretycy,czyli pedagodzy i praktycy czyli rodzice.  Spróbujmy uporządkować wiedzę na ten temat

cukierek w nagrodęWykluczające się teorie

Uczeni od wychowania od najdawniejszych czasów snują rozważania nad istotą kar i nagród, mnożąc wykluczające się teorie. Powiadają, że kara powinna być sprawiedliwa i współmierna do wykroczenia. Ukarany nie powinien mieć żalu i pretensji do wykonawców, a jedynie przeżywać niezadowolenie i żal do samego siebie.

Stosowanie kary w wychowaniu sprowadza się do wywołania przykrych konsekwencji związanych z wykonaniem, niewykonaniem lub złym wykonaniem przez daną osobę pewnych czynności w określonych warunkach.

Nagroda zaś pełni funkcję motywacyjną, przeto skłaniać powinna nie tylko do powtarzania danej czynności, lecz także do bardziej starannego jej wykonywania. Słowem, powinna być bodźcem wzmacniającym postępowanie pozytywne.

Przeciwnicy powyższych poglądów negują skuteczność kary w wychowaniu, twierdząc, poniekąd słusznie, że karanie wywołuje agresję i przemoc.

Trzeba też przyznać rację … uczonymtata karze syna

Trzeba też przyznać rację uczonym głoszącym pogląd, iż nasze latorośle rzadko i z pełną świadomością i premedytacją zachowują się nagannie. Niewłaściwe zachowania dzieci są wywoływane przez otaczające je zjawiska, a nie rzadko przez postępowanie dorosłych. Malcy lubią bowiem imponować grupie rówieśników, do której należą, pokazać swoją indywidualność, czy po prostu przypomnieć nam o swoim istnienie.

mama upomina synaRozmowa cenniejsza od pieniędzy

W pogoni za pieniądzem jakże często tak ważne sprawy, jak rozmowa z własnym dzieckiem, czy wspólne czytanie, wycieczki, wyjście do kina lub teatru stają się niestety czymś marginalnym.

Dlatego powinniśmy przystanąć na chwilę i zainteresować się problemami syna lub córki. Nagradzajmy je za każdy wysiłek, starając się uniknąć kar. Pozwólmy im zaspokajać naturalną ciekawość świata, niejednokrotnie prowokując ją tak, by poszła w pożądanym przez nas kierunku.

Nie wychowujmy i nie uczmy przez zakazy, groźby, nagany i kary. Każdy wszak ma prawo do bycia sobą, do godnego traktowania, do bycia człowiekiem.

Wolność ale i uczuciedziewczynka i słonecznik

Wątpliwości i dylematy w kwestii kar i nagród oraz ich skuteczności jest wiele, gdyż rezultaty ich stosowania można niejednokrotnie zaobserwować dopiero po upływie długiego czasu. Teorie pedagogiczne nazbyt ściśle nie są i często traktują omawiane problemy dosyć ogólnikowo i mało precyzyjnie.

Zaobserwowano także, że więzi rodzinne coraz bardziej nabierają charakteru powierzchownego i pozornie autentycznego, a tracą swą opartą na prawdziwych uczuciach głębokość emocjonalną.

Czy zatem karać, czy nagradzać? Myślę, ze takie postawienie kwestii nie do końca jest sensowne. Wystarczy jednak, że będziemy pamiętać słowa księdza Józefa Tischnera, iż „człowiek jest istotą wolną. Ten i tylko ten czyn jest czynem w pełni ludzkim, który wypływa z wolności człowieka, i za taki czyn ponosi człowiek pełną odpowiedzialność”. Odpowiedź jest chyba jasna…

Sławomir Osiński

(Tekst pochodzi z „Rytmów Zdrowia” nr 78) 

 

Informacja o plikach Cookies
Ta strona internetowa używa plików Cookies. Korzystanie z witryny bez dokonania zmian 
w ustawieniach Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce, kliknij Czytaj więcej.

X